| Startuj z nami | Dodaj do ulubionych | Księga gości | Forum dyskusyjne | Chat | Newsletter | Powiadom znajomego | Poczta | Facebook | Youtube | Google+ |
Polski English Deutsch
Wybrzeże Słowińskie Słupsk Powiat On-line Powiatowy Portal Internetowy Słupsk Powiat On-line Powiatowy Portal Internetowy Słupsk Powiat On-line Powiatowy Portal Internetowy Słupsk Powiat On-line Powiatowy Portal Internetowy Słupsk Powiat On-line Powiatowy Portal Internetowy Słupsk Powiat On-line Powiatowy Portal Internetowy  
- | - Katalog Firm Słupsk Powiat | Katalog Firm Słupsk | Przetargi | Szukam/dam prace | Bezrobocie | Ogłoszenia | Historia Słupsk Powiat | Kultura i sztuka | Rozrywka - | -
- | - Starostwo Powiatowe Słupsk | Wyszukiwarka | Klimat | Pogoda | Słupsk Powiat w liczbach | Współpraca zagraniczna | Mapa Słupsk Powiat | Społeczność | Turystyka - | -


Słupsk Powiat Słupsk Powiat / Turystyka / Atrakcje turystyczne


Brama wjazdowa w Zajączkowie
Brama wjazdowa w Zajączkowie - pochodząca z 1671 roku nieistniejąca dziś brama była przykładem kunsztu cieśli pomorskich. Tego rodzaju bramy były charakterystyczne dla całego terenu Pomorza. Poza ozdobnie wyciętymi mieczami oraz belką wjazdową i kołkowaniem często były datowane i opisane miały podaną zwykle pełną datę wykonania budowli, nazwisko i imię właściciela, a także inicjały cieśli. Brama wjazdowa w Zajączkowie należała do jeden z ciekawszych budowli pomorskich. Została uwieczniona na płótnie przez wybitnego słupskiego malarza z okresu międzywojennego, Otto Priebego w 1937 roku. Do dnia dzisiejszego tego rodzaju brama zachowała się we wsi Możdżanowo, gm. Ustka. Zajączkowo to wieś położona w gminie Kobylnica, wzmiankowana już w XIII wieku. Od 1507 roku należała do rodziny von Massow - na mocy umowy została przekazana Tomaszowi von Massow przez księcia Bogusława X. W 1773 roku wieś przeszła w ręce Friedericha von Zitzewitz z Broczyny. W 1821 roku Zajączkowo kupił podporucznik August Schmidt, zaś od 1884 roku właścicielem dóbr był baron von Coubiere. W 1924 roku posiadłość nabył Walter Mickley i w rękach jego rodziny Zajączkowo pozostawało do czasów II wojny światowej. Ostatnią panią na włościach była Charlotte z domu Mickley. W Zajączkowie zachował się zabytkowy pałac z początku XIX wieku zbudowany przez rodzinę Schmidtów, co upamiętnia umieszczony na fundamencie napis z 1835 roku. Na początku XX wieku dobudowano aneks z tarasem. Pałac wzniesiono na planie wydłużonego prostokąta z ryzalitem środkowym w części południowo - zachodniej. Ściany wymurowano z cegły na fundamencie licowanym kamieniem. Dach o kształcie naczółkowym posiada wystawkę od południowo - zachodniej strony. Z dawnego wystroju pałacu zachowała się drewniana boazeria w salonie, w narożach i przy drzwiach oraz dekoracyjne żaluzje w oknach aneksu. Pałac otaczał park z dwoma stawami założony w końcu XIX wieku.

Bursztynowy niedźwiadek
Bursztynowy niedźwiadek - zwany jest amuletem szczęścia. Bursztynowa figurka niedźwiadka została znaleziona przez przypadek w 1887 r. podczas kopania torfu niedaleko Słupska. Niemieccy badacze ocenili, że znalezisko pochodziło z czasów epoki neolitu i datowali jąna lata 1700 p.n.e. 650 p.n.e. Figurka o wymiarach 10,2 cm, szerokości 3,5 cm i wysokości 4,2 cm, wykonana z przeźroczystego żółto - miodowego bursztynu była najprawdopodobniej amuletem łowcy niedźwiedzi. Już w XIX wieku uznano bursztynowego niedźwiadka za wyjątkowe znalezisko i dla bezpieczeństwa przekazano go do muzeum w Szczecinie. W samym Słupsku figurka była bardzo popularna, bursztynnicy wzorując się na oryginalne wykonywali liczne jego kopie. Po wojnie ślad po bursztynowym niedźwiadku zaginął i dopiero w 2002 roku okazało się, że figurka jest przechowywana w sejfie Kulturhistorischen Museums w Stralsundzie.
Więcej... kliknij tutaj>>>

Chałupa dymna
Chałupa dymna - mimo wprowadzenia w połowie XVIII w. zakazu budowania chałup bez kominów, domy takie zachowały się na Pomorzu Środkowym do dziś. Charakteryzują się one wysoką, na 3 lub 4 kwatery ścianą licową i niską ścianą tylną, co stwarza asymetryczność dachu. Pierwotnie miały dach naczółkowy lub czterospadowy. Otwarte palenisko znajdowało się w wysokiej sieni i dym bezpośrednio z paleniska wydostawał się na poddasze domu, skąd przez naczółki lub kalenice wydobywał się na zewnątrz domu. W okresie późniejszym w chałupach tych budowano kopulaste kominy.

Daniel Chodowiecki
Daniel Chodowiecki - (1726 - 1801), malarz, grafik i rysownik, z pochodzenia gdańszczanin, któremu zawdzięczamy szereg ilustracji obrazujący życie codzienne ludności Pomorza, wykonanych na podstawie własnych obserwacji poczynionych w trakcie podróży w 1773 roku do Gdańska.

Drużba weselny
Drużba weselny - przedstawiona postać mężczyzny odzianego w tradycyjny ongiś strój, trzymającego w ręku laskę ozdobioną kolorowymi wstążkami i kwiatami nawiązuje do ludowego zwyczaju popularnego jeszcze w latach międzywojennych w regionie słupskim. Drużba miał za zadanie zapraszać gości na chłopskie wesele, raczyć ich trunkami i zabawiać w trakcie przyjęcia.

Elektrownie wodne
Na terenie powiatu słupskiego elektrownie wodne rozwijały się na przełomie XIX i XX wieku. Sprzyjały temu warunki naturalne, ukształtowanie powierzchni oraz rzeki i zbiorniki wodne. Najlepiej wykorzystaną rzeką do budowy elektrowni wodnych okazała się Słupia, w dalszej kolejności Wieprza oraz Łupawa. Oryginalne, historyczne już dziś urządzenia, zamontowane w elektrowniach wodnych powiatu słupskiego w XIX i na początku XX wieku, w dalszym ciągu spełniaj ą swój e zadanie. Elektrownie montowano najczęściej w miejscach dawnych młynów wodnych, w których potężne kamienne żarna poruszane były przez koło młyńskie, wprawiane w ruch przez spiętrzoną wodę. Na rzece Słupi biegnącej w granicach powiatu słupskiego elektrownie wodne wybudowane zostały w Strzegominie (w latach 1922 - 1924), w Krzyni (w latach 1925 - 1926) oraz w Słupsku na Młynówce, kanale łączącym dwie odnogi Słupi (w latach 1910 - 1912). Na rzece Wieprzy biegnącej przez gminę Kępice wybudowano kaskadę elektrowni wodnych w latach 1905 - 1910 w Kępicach, Kępce, Biesowicach i Kruszce oraz w Ciecholubiu na Studnicy, dopływie Wieprzy. Wzniesione elektrownie pracowały praktycznie do 1945 roku, później zostały zniszczone, a wyposażenie rozgrabione i w większości wywiezione na wschód. Od połowy lat 50-tych elektrowniom przywracano ich dawną funkcję i dziś poza rolą ekonomiczną stanowią także prawdziwą ozdobę kraj obrazu. Na rzece Łupawie położenie elektrowni wodnych jest bardzo malownicze. Są to w większości elektrownie przepływowe, stwarzające interesujące i przepiękne szlaki widokowe, zbudowane w Smołdzinie 71913 r./, Drzeżewie (1925r.)Łebieniu /1933 r./, Poganicach /1938 r./, Łupawie /1925 r./ i Żelkowie /1906 r./. Do dzisiaj na tym terenie z energii wodnej korzysta kilkanaście młynów i elektrowni.
Więcej... kliknij tutaj>>>

Kaszubski nagrobek
Nagrobki kute przez kowala w kształcie odwróconego tulipana, zwieńczone znakiem słońca, z inskrypcjami na żelaznej blasze były charakterystyczne dla cmentarzy zachodniej Kaszubszczyzny. Do dzisiaj zachowały się tylko w zbiorach muzealnych w Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku i Muzeum Zachodnio-Kaszubskim w Bytowie.

Kierat
Kierat - to urządzenie rozpowszechnione dawnej w gospodarstwach chłopskich służące do napędu za pomocą wału przegubowego niektórych maszyn rolniczych takich jak sieczkarnia, czy młockarnia. Kierat składał się z zespołu przekładni zębatych osadzonych na ramie, poruszanych siłą zwierząt pociągowych, chodzących w koło, zaprzęgniętych do drewnianych ramion.

Kraina w kratę
Kraina w kratę - mianem tym określony został teren nadmorskich gmin Pomorza Środkowego, gdzie dominującym elementem krajobrazu wiejskiego było lub jest budownictwo szkieletowe. Drewniane konstrukcje budynków, budowane z potężnych bali wypełniono dylami okręconymi powrósłami słomianymi i obrzucano gliną. Następnie gliniane kwatery bielono wapnem na biało, a drewnianą konstrukcję na czarno, co dawało piękny "malarski" efekt przypominający "kratę". W stylu tym budowano na wsiach nie tylko mieszkalne chałupy, budynki inwentarskie, stodoły, kuźnie, szkoły, ale także kościoły i dwory. Konstrukcja ta była też widocznym elementem architektonicznym w pomorskich miastach w XIX i na początku XX wieku. Powszechne występowanie tego typu budownictwa, ich dominacja w pomorskim pejzażu była powodem nadania całemu obszarowi nazwy "Kraina w Kratę". Wschodnia część tego regionu zamieszkiwana była w okresie międzywojennym przez Kaszubów Zachodniopomorskich, zwanych Słowińcami. Tradycja i kultura Słowińców typowa dla przyjeziornych wsi rybackich prezentowana jest w Muzeum Wsi Słowińskiej w Klukach Oddziale Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku. W położonej niedaleko Kluk wsi Czysta planuje się zrekonstruowanie rolniczej osady słowińskiej z dworem, kościołem, czworakami i zagrodami rzemieślniczymi. W zachodniej części "Krainy w Kratę" znajdują się najbardziej reprezentatywne dla tego obszaru zagrody. Spotkać je można w Możdżanowie, Starkowie, a przede wszystkim w Swołowie - zabytkowej wsi o średniowiecznym rodowodzie, zwanej stolicą "Krainy w Kratę". W jednej z zabytkowych zagród w Swołowie planuje się utworzenie Filii Działu Etnograficznego Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku, w której prezentowana będzie tradycja i kultura bogatego chłopa pomorskiego. Swołowo to wieś o szczególnych walorach zarówno architektonicznych, jak i historycznych. Jest jedną z nielicznych wsi pomorskich, w której zachował się średniowieczny układ przestrzenny zwany owalnicą.
Więcej... kliknij tutaj>>>

Latarnia morska w Czołpinie
Latarnia morska w Czołpinie - została zbudowana na wydmie w 1872 roku według planów E. Kummera na wysokości 66 m npm, na zachód od jeziora Łebsko, 1050 m od linii brzegowej. Materiały do budowy latarni zostały dostarczone barkami drogą morską. Do ich wyładunku zbudowano specjalny pomost. Latarnię oddano do użytku 15 stycznia 1875 r. Wewnątrz zainstalowano aparat oświetleniowy Fresnela I klasy. Zużywał on w ciągu roku aż 3 600 kg oleju. Dopiero w okresie międzywojennym zainstalowano w latarni oświetlenie elektryczne. Latarnia została zbudowana na planie koła, z czerwonej licowej cegły. Wysokość latarni wynosi 25,2 m, zaś średnica wieży u podstawy 7 m. Wysokość światła bijącego z latarni nad poziomem wody wynosi 74, l m

Latarnia morska w Ustce
Historia latarni morskiej w Ustce sięga 1871 roku. Była to wówczas zwykła latarnia z aparaturą Fresnela wciągana na stację pilotów. Jej światło było czerwone i znajdowało się 11,6 m npm, widzialność zaś wynosiła 6 mil morskich. W 1892 roku zbudowano, u nasady falochronu wschodniego, nową stację pilotów z czerwonej licowej cegły, z ośmiokątną wieżą w zachodnim narożniku. Oświetlenie w nowej latarni było takie samo jak w dawnej. Dopiero na początku XX wieku zainstalowano oświetlenie elektryczne dające białe światło, którego widzialność wynosiła 15 mil morskich. Na latarni znajduje się również radiolatarnia nadająca sygnał radiowy słyszalny w odległości 50 mil morskich.

Maszkary Bożonarodzeniowe
Maszkarady Bożonarodzeniowe - związane są z okresem bożonarodzeniowym. Do jednego z najbardziej popularnych zwyczajów okresu bożonarodzeniowego należy kolędowanie, polegające na chodzeniu po wsiach przebierańców, którzy śpiewali kolędy i płatali rozmaite figle. Na Pomorzu grupę kolędniczą stanowił pochód tzw. zwierzęcych maszkar, czyli mężczyzn przebranych za postać kozy, barana, konika, turonia, bociana, czy niedźwiedzia. Grupie takiej towarzyszyła często postać śmierci oraz diabła zwanego purtkiem. Obrzędowe wodzenie maszkar po chłopskich zagrodach miało na celu zapewnienie pomyślności gospodarzowi oraz sprowadzenie płodności urodzaju na pola i sady.
W zbiorach Muzeum Pomorza Środkowego w Słupski znajduje się obraz olejny znanego przedwojennego, słupskiego malarza Otto Priebego, pt. "Przebierańcy", który przedstawia grupę kolędniczą zwierzęcych maszkar wędrującą ongiś po słupskich wsiach w okresie świąt Bożego Narodzenia.

Maszoperia
Maszoperia - dawny związek rybaków oparty na wspólnej własności łódkowej bądź sieciowej /najczęściej niewodu/ oraz toni wodnych jezior lub rzek. Związek taki zapewniał nie tylko wspólny połów i sprawiedliwy podział złowionych ryb, ale również opiekę nad rodzinami rybaków - szczególnie wdowami i sierotami. Od końca XIX wieku maszoperie spełniały także rolę samorządów rybackich - opierały się na zwyczajowych przepisach prawa i strzegły interesów gospodarczych rybackich wiosek. Do poszczególnych zespołów maszoperyjnych mogli należeć wszyscy rybacy z wioski wraz z rodzinami. Musieli jednak wnieść określony wkład w sprzęcie oraz pracy, co z kolei zapewniało im sprawiedliwy udział w podziale zysków. Trzeba pamiętać, że dawniej rybołówstwo wiązało się nie tylko z połowem ryb, ale również z wyrobem sieci, ich reperacją i czyszczeniem. Obejmowało także przetwórstwo ryb, polegające w większości na ich wędzeniu, oraz sprzedaż zapewniającą dochód, który był sprawiedliwie dzielony między członków maszoperii. We wsiach typowo rybackich na czele maszoperii stał szyper, którego stanowisko było dziedziczne. We wsiach o charakterze rolniczo-rybackim szyper był wybierany przez wspólnotę w drodze głosowania.
W okresie międzywojennym na Jeziorze Gardno i Łebsko działały maszoperie sieciowe oparte na współwłasności niewodu. Połowy z wykorzystaniem takiej sieci były dla rybaków tym, czym dla rolników żniwa przynosiły niejednokrotnie dochód, który zapewniał dostanie życie na cały rok. Rybołówstwo na Pomorzu wiązało się z określoną terminologią, szeregiem zwyczajowych praw, folklorem i tradycją przekazywaną drogąustnąz pokolenia na pokolenie.

Piec chlebowy
Piec chlebowy - to wolnostojące obiekty małej architektury wiejskiej posadowione poza obrębem zagród. Charakterystyczne dla terenu Pomorza piece chlebowe zbudowane były z wypalanej cegły i posiadały kształt kopuły, która obłożona była z reguły grubą warstwą gliny. Całość przykryta była drewnianym daszkiem krytym papą. W biedniejszych wsiach zwykle jeden piec służył dwóm rodzinom. We wsiach zamożniejszych cała konstrukcja pieca mieściła się wewnątrz oddzielnego budynku, zwykle szkieletowego z dwuspadowym dachem krytym papą. Przy otworze paleniska pieca znajdowało się pomieszczenie na sprzęty i narzędzia służące do przygotowania i zarabiania ciasta oraz wypieku chleba. Na ziemi pomorskiej chleb wypiekano z reguły z mąki żytniej z dodatkiem pszennej, /co uwarunkowane było zamożnością gospodarza/. Dodawano również gotowane ziemniaki, mające na celu przedłużenie świeżości pieczywa. Taki chleb, zgodnie ze starą recepturą, wypiekany jest do dziś w zrekonstruowanym piecu chlebowym, w Skansenie Słowińskim w Klukach.
Więcej... kliknij tutaj>>>

Plenery malarskie
Plenery malarskie - w okresie międzywojennym pomorskie krajobrazy powiatu słupskiego były ulubionym tematem miejscowych twórców takich jak: Herbert Albrecht, Gotfried Brockman, Wilhelm Granzow, Rudolf Hardow, Gertrud Hardt, Willi Hardt, Else Hoffman, Paul Kuhfuss, Hans Lietz, Hilde von Mach, Margarette Neuss Stube, Heinrich Otto, Otto Priebe, Siegfried Reich, Heidi Strehlke, Hans Troschel, Joachim Wendt, Hans Winter, Anna Geijer Zitzewitz, Walter Zuchors i wielu innych. Artyści ulegając ówczesnej modzie na rysowanie i malowanie w plenerze poddali się czarowi słowińskich krajobrazów. Wydmy nadmorskie, pejzaże rozciągające się wokół jeziora Łebsko, Gardny i rzeki Łupawy, porty w Ustce i Rowach oraz krajobrazy wsi były częstymi motywami ówczesnych płócien. Do popularności i rozpowszechnienia pomorskich plenerów w latach międzywojennych przyczynił się bez wątpienia Max Pechstein - czołowy przedstawiciel niemieckiego ekspresjonizmu. Od połowy lat 20-tych XX wieku Max Pechstein mieszkał i tworzył w Łebie, niewielkiej miejscowości położonej nad jeziorem Łebsko. Zachwycony pomorskim pejzażem przebywał często na plenerach w malowniczej rybackiej wsi Rowy oraz w jej okolicach. Za sprawą Pechsteina na przełomie lat 20-tych i 30-tych XX w. na tym terenie przebywała i tworzyła cała plejada znamienitych niemieckich malarzy. Rowy, Gardna i Łeba były w owym czasie prawdziwymi osadami malarskimi, gdzie w pogodne dni można było spotkać wielu wybitnych artystów czerpiących inspirację twórczą w pięknie pomorskiego krajobrazu.
Do idei plenerów z lat międzywojennych nawiązują organizowane współcześnie przez Muzeum Pomorza Środkowego plenery malarskie w Klukach, Smołdzinie i Gardnie.

Podanie o czarownicach
Podanie o czarownicach - to bardzo popularny wątek w folklorze pomorskim przeplatający się na równi z postaciami półdemonicznymi i demonicznymi. Podania o czarownicach lub czarownikach opowiadając ich magicznych praktykach, miejscach spotkań i codziennych złośliwych działaniach na szkodę społeczności wiejskiej. Relacje o czarownicach znane były niemal w każdej miejscowości pomorskiej, stanowiły stały element krajobrazu kulturowego tej ziemi. Wiadomo, że szczególnie złośliwe i niebezpieczne czarownice mieszkały w Cieminie, Płaszewie i Włynkowie. Wieś Mianowice i Wolinie zamieszkiwali złośliwi czarwonicy. Na początku XX wieku pamiętano jeszcze o spaleniu jednej z wiedźm na stosie w Wolinii, zaś w samym Słupsku ostatnią kobietę posądzoną o czary - TrinęPapisten, spalono w 1701 roku. Na terenie Pomorza znane były tzw. Smocze Pale, do których przywiązywano palone na stosie czarownice oraz przestępców. Według pomorskich wierzeń czarownice spotykały się nocami na wzniesieniach zwanych Blocksbergami, między innymi w okolicach Ciemina, Płaszewa i Nieckowa. Spotkania takie rozpoczynające się od szyderczego prześmiewania nabożeństw kościelnych były miejscem uczty, tańców i orgii seksualnych. Wieść niosła, że w noc Walpurii wszystkie zwierzęta domowe musiały być naznaczone znakiem krzyża, bowiem wracające z Blocksbergu czarownice zaglądały do obory i wyrządzały bydłu szkodę np. zabierały mleko.

Podanie o diable
Podanie o diable - diabeł, uosobienie zła to bardzo popularna postać, będąca stałym elementem wielu lokalnych podań. Kaszuba omotany w diabelskie sieci umiał się z nich, dzięki swej wrodzonej roztropności i mądrości, nie tylko wydostać, ale także przechytrzyć samego diabła. W kulturze ludowej Pomorza diabeł to postać zwykle strzegąca lub kradnąca skarby, sprawiająca, że ludzie dla bogactwa gotowi są zaprzedać własną duszę. To również postać podejmująca czynności przerastające człowieka, jak na przykład zbudowanie kościoła w ciągu jednej nocy /stąd podanie o kamiennej wyspie na Jeziorze Gardno i głazie z odciśniętym kopytem diabelskim /. Krążyły na Pomorzu podania o diable - kuternodze z bagien łebskich, który kalectwa nabawił się w walce z miejscowym nauczycielem. W podaniach o diable przewija się zawsze odwieczny motyw ścierania się dobra ze złem. W tradycji pomorskiej, oprócz znaku krzyża, skuteczną rolę w walce z diabłem, odgrywał krzew zwany szakłakiem ciernistym. Znaleźć go można było zwykle na wilgotnym, bagnistym podłożu. Wiara w moc szakłakowego kija była tak wielka, że pomorskie kobiety nosiły jego kawałki zaszyte w sukniach, zaś mężczyźni wycinali z niego laski, które służyły im do podpierania się lub obrony.

Podanie o smoku
Podanie o smoku - Jak głosi legenda w okolicy bagien łebskich Św. Jerzy stoczył zwycięską walkę z bagnistym potworem, siejącym przez wieki spustoszenie w okolicy i domagającym się corocznie nowej ofiary. Św. Jerzy uwalniając siedmiu władców bagna i mieszkańców od straszliwego smoka stał się ludowym bohaterem. Kult św. Jerzego był na Pomorzu Zachodnim bardzo popularny. Według Otto Knoopa przywędrował na bagna łebskie wraz z Krzyżakami i za ich panowania, w latach 1310 - 1466, bardzo się rozpowszechnił. Wizerunek Św. Jerzego widnieje w tryptyku kościoła w Ciecimierzu i ołtarzu głównym kościoła w Trzęsaczu (obecnie Rewalu). Postać świętego jest także patronem chaty rybackiej w Niechorzu.

Podanie o rycerzu Krümmel
Rycerski ród Krümmel związany był od XIV do końca XIX wieku z Duninowem. Później ich rodowe dobra przeszły w ręce znanego pomorskiego rodu von Belowów. Wieść głosi, że średniowieczny rycerz Krümmel zamiast bronić własnych posiadłości i ich mieszkańców sam prowadził awanturnicze życie. Żądny wciąż nowych zdobyczy napadł wioski, rabował i grabił świątynie. W czasie jednej z takich wypraw rycerz Krümmel wraz ze swoją kompanią dotarł na wzgórze Rowokół, gdzie zaczął grabić znajdujący się tam kościół. Kiedy chciał zniszczyć cudowny obraz Matki Boskiej w ołtarzu głównym zerwała się straszliwa burza. Zdarzenie to uświadomiło niesfornemu rycerzowi, jak wielkie popełniał grzechy. W celu zbawienia i ukojenia grzesznej duszy rycerz odbył ponoć nawet pielgrzymkę do Ziemi Świętej. Jednak jego dusza została potępiona i nie zaznawszy spokoju po dziś dzień błąka się w okolicach Duninowa.

Prządka
Prządka - umieszczona na mapie postać kobiety pracującej przy kołowrotku wskazuje na to, iż dawniej w powiecie słupskim rozpowszechniona była uprawa lnu oraz hodowla owiec. W każdym domowym gospodarstwie chłopskim znajdował się drewniany kołowrotek, na którym kobiety przędły nici, z których następnie na warsztatach tkackich tkano różnorodne tkaniny.

Rowokół
Legendarne wzgórze o wysokości 115 m npm, znajdujące się w okolicach Smołdzina, dominujące nad całą okolicą. W przeszłości był to ważny ośrodek pogańskiego kultu religijnego, ale także punkt nawigacyjny dla marynarzy i żeglarzy. Na południowo - wschodnim zboczu Rowokołu odkryto pozostałości kolistych wałów z IX- XI wieku z wielkim paleniskiem ofiarnym i szczątkami kości zwierzęcych. Na przełomie XII i XIII wieku wzniesiono na Rowokole kaplicę poświęconą św. Mikołajowi - patronowi żeglarzy. Wewnątrz świątyni znajdował się słynący z cudów obraz Najświętszej Marii Panny. Wieża górująca nad kaplicą pełniła rolę latarni morskiej. W owym czasie wzgórze stanowiło cel licznych pielgrzymek. Do czasów reformacji Rowokół, obok Góry Chełmskiej w Koszalinie i Św. Góry w Polanowie, był jednym z ważniejszych ośrodków kultu religijnego na Pomorzu Zachodnim, któremu kres położyło wprowadzenie na Pomorzu nauki Marcina Lutra. Wówczas to zburzono kaplicę, przetrwała jedynie wieża służąca jako latarnia. Na jej rozbudowę Książe Ernest Bogusław de Croy przeznaczył w testamencie w 1684 roku 200 talarów. Mimo tego jednak wieża została rozebrana, a resztki jej fundamentów zburzono w 1847 roku.Z górą Rowokół związanych jest wiele wątków podaniowych. Zatopione dzwony, zbójeckie bandy, gorejące pieniądze, przerzucane głazy, pogrążone w ziemi zamczysko - ożywiaj ą historię tego miejsca. W miejscowej tradycji znane jest opowiadanie o tym, jak w trakcie burzenia kaplicy Św. Mikołaja zerwały się dzwony i stoczyły do pobliskiej rzeki Łupawy. Do tej pory w miejscu zatopienia dzwonów występują w rzece tak silne wiry, że grożą one kąpiącym się utonięciem. Z górą Rowokół związana jest także historia początków znanego pomorskiego rodu Bandemerów, słynącego z piractwa i ukrytego przez rabusiów skarbu. Mówi się także o zamczysku, który zapadł się wraz z niegodziwą księżniczką. Współcześnie na górze Rowokół znajduje się wieża widokowa, z której w pogodne dni można obserwować linię brzegową morza.

Rybaczka w drodze na targ
Rybaczka w drodze na targ - wizerunek takiej kobiety był dawniej charakterystyczny w okolicach nadjeziornych wsi pomorskich. To właśnie żony rybaków zajmowały się najczęściej sprzedażą ryb do okolicznych wiosek znajdujących się z dala od jezior. Z koszem pełnym ryb kobiety wędrowały często nawet 20 - 30 km oferując do sprzedaży szczupaki za 2-3 marki, bądź wymieniając je na inne artykuły spożywcze. Do transportu ryb służyły specjalne, wyplatane z łubu kosze zwane karmami, bądź leszkami w zależności od kształtu. Znanym na Pomorzu ośrodkiem wyplatania koszy była nadmorska wieś Rowy. Portret "Rybaczki" z koszem kariną namalował w latach międzywojennych słupski malarz Otto Preibe (obraz znajduje się w zbiorach Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku).

Składniki rybackie
Składniki rybackie - były powszechnie występującym w pasie całego środkowego wybrzeża, trwałym elementem architektonicznym. Wykonane były ze starych, przeciętych na pół łodzi rybackich. Służyły rybakom do przechowywania drobnego sprzętu rybackiego oraz sieci. Składziki tego typu znajdujemy na widokówkach z okresu międzywojennego obrazujących nadmorskie wsie /m. in. Rowy/. Jeden z ostatnich tego rodzaju składzików znajduje się w skansenie w Klukach.
Więcej... kliknij tutaj>>>

Słowinka w stroju żałobnym
Słowinka w stroju żałobnym - wizerunek Słowinki w stroju żałobnym zawdzięczamy Corduli von Bandemer, która w 1870 roku namalowała portret chłopki mieszkającej w okolicach Żelaza, którym zarządzali Bandemerowie. Obraz Corduli von Bandemer z 1870 roku znajduje się w zbiorach Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku i eksponowany jest na wystawie stałej poświęconej historii ludności autochtonicznej Pomorza.

Studnia z żurawiem
Studnia z żurawiem - należy do najbardziej rozpowszechnionych rodzajów studni występujących na dawnej wsi. W późniejszym okresie studnie z żurawiem zastąpiły studnie z wałem korbowym za pomocą którego wyciągano wiadra napełnione wodą.

Strój kaszubów nadłebskich
Strój kaszubów nadłebskich - pierwszą relację i dokładny opis stroju Kaszubów zamieszkujących Cecenowo i okoliczne wsie zawdzięczamy pastorowi Lorkowi z Cecenowa, który swój opis wzbogacony rysunkami letnich i zimowych strojów zamieścił w "Pommersche Provcinzialblatter" w 1821 roku. Relacja pastora zawiera ponadto wiele interesujących informacji o zwyczajach związanych z obrzędowością rodzinną i dorocznąmiejscowej ludności.

Suszący się torf
Suszący się torf - bagniste tereny wokół Jeziora Gardna i Łebsko obfitują w bogate złoża torfu, który wydobyty i wysuszony, służył jako materiał opałowy z powodzeniem zastępując węgiel i drewno. Torf wykorzystywano także do użyźniania gleby i jako podściółkę dla zwierząt domowych. Jeszcze do połowy lat 60 - tych XX wieku pozyskiwanie torfu na terenie słowińskim było zjawiskiem powszechnym, dziś wydobywa się go sporadycznie w niektórych wsiach nad Jeziorem Łebsko. Kopanie torfu rozpoczynano zawsze w pierwszej połowie maja, bowiem w okresie tym poziom wód głębinowych był najniższy. Był to także termin dogodny dla rybaków, którzy mieli przerwę w połowach. Torf zalega płytko pod powierzchnią łąk, toteż technika jego wydobywania była stosunkowo prosta: po wypaleniu trawy motyką ścinano darń, nożem na długim trzonku krojono warstwy torfu, a następnie specjalnym narzędziem z ostrzem zakrzywionym pod kątem prostym formowano kostki. Układano je warstwami na łące, a kiedy obeschły formowano z nich stosy zwane rutą, które liczyły około 1000 kostek. Tak przygotowany torf stanowił dawniej jednostkę handlową. Pozyskiwanie torfu było sprawą całej wspólnoty wioskowej. Pracowali wszyscy przygotowując odpowiednie zapasy torfu dla poszczególnych domostw na okres zimowy. Codzienna praca kończyła się wspólnym biesiadowaniem -to swego rodzaju świętowanie nosiło nazwę czarnego wesela. Do tej zapomnianej już dziś tradycji nawiązuje coroczna impreza plenerowa organizowana w pierwszych dniach maja w Skansenie Słowińskim w Klukach, zwana "Czarnym Weselem".
Więcej... kliknij tutaj>>>

Szałasy rybackie
Szałasy rybackie - występowały w całym pasie wybrzeża. Posiadały formę chałup z dwuspadowym dachem, dochodzącym do gruntu, krytym trzciną. Wewnątrz znajdowało się otwarte palenisko. Tego typu szałasy stanowiły schronienie i sezonowe miejsce pobytu dla rybaków poławiających na jeziorze Łebsko i Gardno oraz na Bałtyku. W okresie międzywojennym, jedną z bardziej znanych takich osad był Boleniec sezonowa osada rybacka położona na Mierzei Łebskiej. Z przekazów historycznych wiadomo, że znana już była w 1534 r. W osadzie na Boleńcu znajdowało się około pięciu chałup - szałasów. Od wczesnej wiosny do późnej jesieni zamieszkiwali w niej rybacy z Gardny Wielkiej, którzy odwiedzali swoje rodziny we wsi raz na dwa, trzy tygodnie. Jeszcze przed II wojną światową stały na Boleńcu szałasy należące do zespołu rybackiego "Starych", "Młodych" i "Nowych". Jedyny zachowany do czasów współczesnych tego typu szałas rybacki znajduje się w Muzeum Wsi Słowińskiej w Klukach.

Szmugler
Szmugler - Handel przemytniczy typowy dla terenów przygranicznych. Na Pomorzu rozwinął się po I wojnie światowej, kiedy to ziemie rejencji koszalińskiej zaczęły graniczyć z Polską. Ze strony polskiej przemycano głównie produkty rolnicze, natomiast do Polski wyroby przemysłowe i galanterię.

Wieniec dożynkowy i dziad żniw
Wieniec dożynkowy i dziad żniw są to symbole związane z kalendarzem obrzędowym, oznaczające zakończenie żniw i sprzątnięcie wszystkich zbóż z pól. Żniwa w kulturze ludowej to swego rodzaju święto, a ich zakończenie podkreślano w sposób szczególny. Na Pomorzu pleciono albo okazały wieniec dożynkowy, ozdobiony kolorowymi wstążkmi, kwiatami, albo tzw. dziada żniwnego. Społeczność wiejska po skończonych żniwach podążała w orszaku dożynkowym do gospodarzy /właścicieli majątków/, by symbolicznym wieńcem uplecionym z kłosów zbóż oznajmić koniec żniw. Tego typu spotkanie kończyło się często wspólną biesiadą i zabawą.

Zagroda czworoboczna
Zagroda czworoboczna - stanowiła typową zabudowę wsi, zwłaszcza w zachodniej części ziemi słupskiej. Tego typu zagroda /średniego lub bogatego chłopa/ zbudowana była najczęściej na planie prostokąta. Szerokofrontowy budynek mieszkalny posadowiony był w głębi zagrody frontem do drogi. Budynki gospodarcze stodoła i budynki inwentarskie rozmieszczone były po bokach. Od strony drogi zagrodę zamykał budynek bramny z wejściową furtą i szerokim wjazdem. Całość połączona była i związana jednym dachem. Ten typ zagrody upowszechnił się na wsiach pomorskich po wprowadzeniu w 1752 roku zakazu budowania chałup wąsko frontowych typu halowego. Wiązało się to z rozwojem gospodarki rolnej, jaki nastąpił po uwłaszczeniu chłopów. Na planach wsi z połowy XVIII wieku i późniejszych wyraźnie widać zjawisko zastępowania budynku wąskofrontowego zwróconego szczytem do drogi, domem szerokofrontowym posadowionym frontem do drogi.

Żarna kamienie
Żarne kamienie należą, do jednych z najstarszych urządzeń służących do mielenia ziarna, głównie na mąkę. Znajdowały się w większości gospodarstw chłopskich. Składały się z dwu dopasowanych do siebie okrągłych ciężkich kamieni: spodniego nieruchomego zwanego leżakiem oraz górnego, ruchomego wprawianego w ruch za pomocą umocowanego w nim drewnianego drąga. Była to najprostsza metoda mielenia ziarna na mąkę.


Źródło: Materiały pochodzą z publikacji Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku pt. "Ziemia Słupska - dzieje i kultura". Teksty: Marzenna Mazur, Henryk Soja, Paweł Belkiewicz




Gry, tapety, aplikacje, polifonia i... wszystko na komórkę kliknij tutaj>>>


Web Informer Button